Zabawa z dostawą

2018/03/30

W zacisznej kawiarni, przy gorącej herbacie, rozmawiałam z niesamowitą kobietą - Moniką.

 

Czym się zajmujesz?

 

Duża część mojego życia zawodowego to animacje imprez dla dzieci. Zaczęło się od Szkoły Pantomimy, Tańca i Dramy, miałam tam zajęcia z clowningu – bardzo mi się to spodobało, ale jeszcze wtedy nie wiązałam z tym swoich planów.

Wszystko zmieniło się niespodziewanie w 2004 r., kiedy zaczęłam pracę z dziećmi jako klaunikowa  Fifi, czyli animator na urodzinach w Świdnicy i okolicach.

 

 

Jak wygląda animacja tworzona przez ciebie?

 

Mam klasyczny program dwugodzinny, który może ulec skróceniu na życzenie rodziców. Gdy przychodzę np. na urodziny, moim zadaniem jest zajęcie się dziećmi w ciekawy sposób. Czasem solenizant wie o moim przybyciu, a czasem jest to niespodzianka. Przynoszę ze sobą wszystkie sprzęty – zabawki, muzykę, farby, balony.

Zazwyczaj prezentuję się w kostiumie klauna, ale też chętnie stylizuję na postać wybraną przez dziecko. Przemieniam się, w kogo tylko dziecko zapragnie: kot, Scooby Doo, trolle, pies, śnieżynka, Myszka Miki, postaci z Minecraft, piłkarz, elf, księżniczka i inne. Prowadzę też animacje jako szczudlarz podczas imprez plenerowych oraz weselnych. W grudniu bywam Mikołajem – to dla mnie chyba najtrudniejsza rola :-)

Zaprzyjaźniona krawcowa szyje mi stroje zgodnie z moim wyobrażeniem. 

 

Mam stałe punkty w programie: blok taneczny, blok zabaw ruchowych, modelowanie zwierzątek z baloników, malowanie twarzy, nowością są brokatowe tatuaże i klocki konstrukcyjne – moim synom bardzo się one spodobały.

 

I oczywiście bańki mydlane… muszę przyznać, że byłam pionierką zamykania dzieci w bańkach, 13 lat temu w Świdnicy. Pierwszy sprzęt konstruowałam sama, płyn sprowadzałam z Niemiec, nie był on wtedy dostępny na polskim rynku. Zamykanie w bańkach wymaga przestrzeni zamkniętej, bezwietrznej, natomiast na powietrzu znakomicie wychodzi modelowanie baniek na kijach. Ogólnie jestem zwolenniczką imprez plenerowych, może to być nawet podwórko pod blokiem, zachęcam rodziców do tego typu rozwiązań.

Przy tym wszystkim trzeba zwracać ogromną uwagę na kwestie bezpieczeństwa, bardzo tego przestrzegam.

 

Od zawsze ciągnęło cię w stronę pracy z dziećmi?

 

W domu było nas kilkoro, często organizowałam czas rodzeństwu i koleżankom – konkursy piosenek, pokazy mody… lampka służyła za reflektor, pojawiała się scena, kabaret…

 

Co dzieci lubią najbardziej?

 

Dzieci lubią kiedy traktuje się je serio i z szacunkiem do ich potrzeb. Lubią to, że jestem z nimi prawdziwa. W byciu klaunem ważne jest, żeby na chwilę samemu stać się jak dziecko (ufne, ciekawe wszystkiego), wejść w jego świat, przypomnieć sobie jak to było. Jeśli mi się to udaje, widzę, że dzieci traktują mnie, jakbym była jednym z nich, mówią do mnie po imieniu. Uwielbiam to!

 

Czasem muszę przekonać dzieci do siebie. Nie zmuszam ich do niczego, czasem młody człowiek potrzebuje więcej czasu na oswojenie się i dołącza do zabawy, kiedy jest na to gotowy.

 

 

Jakieś propozycje dla dorosłych :-) ?

 

Od niedawna zajmuję się także imprezami dla firm. Jest to dla mnie inspirujący temat. Tu odkrywam , że my dorośli również potrzebujemy  zabawy, odreagowania, szczerego śmiechu, dystansu do siebie. Jeśli sobie na to pozwalamy, myślę, że żyje się lepiej, przyjemniej . W tej kwestii proponuję różnego rodzaju aktywności na imprezach firmowych. Pojawiają się tam rozmaite zabawy, gry, konkurencje, mające na celu głównie odstresowanie i rozluźnienie pracowników. Pozwala im się to poznać od nieco innej strony. Muszę przyznać, że mężczyźni rywalizują ze sobą nawet podczas takich zabaw :-) np. w chodzeniu na szczudłach lub przeciąganiu liny – są to naprawdę świetne emocje i dużo śmiechu.

 

 

Na co dzień pracujesz z seniorami?

 

Tak, w ośrodku dla seniorów w Świdnicy – urozmaicam tam im czas różnego rodzaju zajęciami  ruchowymi i intelektualnymi. Prowadzę tam grupę teatralną, ”Zielona Gęś”. Pracujemy wspólnie nad swoimi autorskimi spektaklami, pojawiają się też inscenizacje baśni. Grupa ewoluuje, pokazujemy się w różnych miejscach. Bierzemy także udział w festiwalach offowych . Są to niesamowici ludzie.

 

 

Interesujesz się tańcem etnicznym?

 

Od roku, wraz z moją przyjaciółką, raz w miesiącu, prowadzimy dwugodzinny cykl spotkań ruchowych dla kobiet. Nazwałyśmy to „Poruszenie”. Spotykamy się w kobiecym gronie, tańczymy, jesteśmy ze sobą, następnie rozmawiamy o tym np. jak dany ruch wpływa na nas i nasze emocje, poruszamy tematy świadomości  własnego ciała, bycia kobietą, uważności i inne. Uczymy tańców etnicznych, są to bardzo proste, wręcz kontemplacyjne układy w kole.

 

Jak na to wszystko znajdujesz czas?

 

Dla mnie dzień ma zawsze za mało godzin :-). Po prostu lubię tak żyć, jak żyję, choć bywam też zmęczona, jak każda z nas. Wtedy równowagi szukam w naturze – góry, las. Uwielbiam się rozwijać i inspirować na różnego rodzaju warsztatach i kursach. Gdybym nie miała małych dzieci, chyba ciągle bym gdzieś jeździła i się szkoliła (śmiech), ale na szczęście one mnie uziemiają i wtedy widzę co jest dla mnie ważne, a co najważniejsze.

 

web.facebook.com/klaunfifi/

klaunfifi.pl/index.php

Please reload