Muzaza za muzyką!

2017/09/13

Wczoraj odwiedziłam Kasię Kawalec - założycielkę Muzazy - miejsca, w którym w niezwykle kreatywny sposób uczy się dzieci muzyki...

 

Od czego zaczęła się przygoda z Muzazą?

 

Jestem muzykiem. Ukończyłam Akademię Muzyczną na kierunku Dyrygentura symfoniczna i operowa. Wcześniej grałam na skrzypcach, uczyłam też w szkole muzycznej. Przeszłam przez wszystkie szczeble naszej systemowej edukacji muzycznej. Muzyka zawsze była ważnym aspektem mojego życia. Kiedy byłam w ciąży ze starszą córką, szukałam czegoś, co pozwoli połączyć świat mojego dziecka i mój.  Chciałam znaleźć sposób, aby córka mogła czerpać z muzyki naturalną przyjemność.

Wtedy natrafiłam na książkę: „Umuzykalnianie niemowląt i małych dzieci” - była to pierwsza pozycja, od której zaczęła się moja przygoda z teorią profesora Edwina Eliasa Gordona. Od pierwszych stron już wiedziałam, że to jest właśnie to, czego szukałam. Od tego czasu nieustannie zgłębiam temat,  uczestniczę w szkoleniach i warsztatach, praktykuję już dobrych kilka lat i nieustannie szukam pomysłów na ciekawe zajęcia.

Kiedy zaczynałam prowadzić zajęcia była to tylko jedna grupa, w tej chwili mamy 10 grup w tygodniu i na ten moment mam wrażenie, że jest to niewystarczające, a jeszcze dostajemy zapytania z okolicznych miejscowości o możliwość poprowadzenia zajęć.

Prowadziłam też zajęcia w przedszkolu w Świdnicy i bardzo dobrze wspominam ten czas, ale mam dużo instrumentów i pomocy do prowadzenia zajęć, więc przemieszczanie się z tymi wszystkimi materiałami było dość uciążliwe. Poza tym sale przedszkolne mają wiele bodźców, które rozpraszają dzieci. Bywa też, że grupy przedszkolne są zbyt liczne.

 

Pojawiła się potrzeba, aby stworzyć takie miejsce, które będzie mi odpowiadało m.in. pod kątem odpowiedniej dla tego rodzaju zajęć przestrzeni.

 

Czasami zajęcia odbierane są w niezrozumiały sposób?

 

Tak, to jest częsta reakcja, że przecież my tam na tych zajęciach nic szczególnego nie robimy, a przecież śpiewać może każdy w domu. Oczywiście do śpiewania w domu zachęcamy wszystkich, bo to bardzo ważny, jeśli nie najważniejszy aspekt umuzykalniania  dzieci. Ale przyznam też, że może się wydawać – i zdarza nam się spotykać z taką opinią, że zajęcia wyglądają zupełnie niepozornie. Jednak bardzo istotną kwestią jest to, co i jak śpiewamy. Uczymy dzieci tego, że muzyka jest sposobem komunikowania się. Prezentujemy dzieciom bardzo złożony materiał muzyczny, w wielu różnych skalach i metrach. Dzieci uczą się osobno tonalności i osobno rytmu, w związku z tym są u nas na przemian „śpiewanki” i „rytmiczanki”.

Teoria E. E. Gordona w praktyce?

 

Na naszych zajęciach nie używamy poleceń, nie rozmawiamy. Posługujemy się tylko i wyłącznie językiem muzyki. Dzieci uczą się muzyki w identyczny sposób, w jaki uczą się języka – przez bardzo długi okres (około dwóch lat) po prostu słuchają. W tym czasie wiele osób mówi do dziecka, komunikuje się z nim. Gdyby ta sama liczba osób do niego śpiewała, niezaprzeczalnie zostałoby ono mistrzem muzyki!

Bardzo ważne jest, aby śpiewać dziecku w domu – nieważne jak nam to wychodzi… Lepiej fałszować niż w ogóle nie śpiewać. Nie słysząc śpiewu w ogóle, dziecko nie będzie w stanie nauczyć się muzyki. Wg teorii Gordona jedynym sposobem nauki muzyki jest śpiewanie do kogoś – a w szczególności  w pierwszych latach życia dziecka.

 

Prowadzę zajęcia około 6 lat. Z obserwacji wynika, że najlepiej reagują kilkumiesięczne dzieci, które po trzech miesiącach zajęć potrafią rozmawiać ze mną w mojej sferze muzycznej i odpowiadają mi w tej tonacji, w której ja śpiewam. I to jest niesamowite! U dzieci przychodzi to z niezwykłą lekkością i naturalnością, ponieważ nie znają jeszcze one innych sposobów komunikacji. Starsze dzieci wiedzą, że istnieje sposób komunikowania się językiem i muzyczną komunikację przyjmują z nieco większą dozą nieufności.

 

 

W naszych zajęciach najpiękniejsze jest czerpanie przyjemności z muzyki. Chcemy nauczyć dzieci jak można bawić się muzyką i jak można myśleć muzycznie. Jeżeli nauczymy dziecka muzycznej komunikacji w taki sposób, w jaki mamy opanowany język, czyli zaczynamy mówić, czytać i pisać – dokładnie w tej kolejności, potrafimy konstruować w swojej głowie myśli, które są złożone ze słów. To samo dzieje się z muzyką. Mamy taki istotny termin – audiacja – dzięki temu, że dzieci uczą się audiować, tak naprawdę nie ma znaczenia, czy w późniejszym wieku siądą one do pianina czy chwycą za skrzypce. Instrument jest dalszym przełożeniem tego, co dzieje się  w ich głowach.

 

Dla dzieci w jakim wieku przeznaczone są zajęcia?

 

Mamy kilka grup wiekowych 0-3 lata, 0-18 miesięcy (powstała ze względów bezpieczeństwa dla dzieci leżących). Spora rozpiętość wiekowa wynika z faktu, że dzieci uczą się od siebie nawzajem.

Jest także grupa 2-4 i 4-5 lat. Od września rusza grupa 5-6 lat – ogólnie umuzykalniająca.

Powyżej 6 roku życia wprowadziliśmy tryb szkoły muzycznej – raz w tygodniu są zajęcia umuzykalniające, drugą godziną w tygodniu jest indywidualna nauka gry na instrumencie (skrzypce lub pianino, w przyszłości oferta będzie poszerzona).

Organizujecie także koncerty?

 

Tak, są to imprezy, które, oprócz naszych regularnych zajęć, urozmaicają i wzbogacają środowisko muzyczne dzieci. Podczas koncertów możemy zaprezentować dzieciom instrumenty, przedstawić muzykę klasyczną, jazzową czy ludową – wykonywaną przez zawodowych instrumentalistów. Nasze koncerty cieszą się dużą popularnością. Forma jest bardzo zróżnicowana, a przestrzeń dostosowana w taki sposób, żeby dzieci mogły bez problemu uczestniczyć w koncercie. Zarówno my, muzycy, jak i dzieci, czujemy się przy tym swobodnie. To bardzo ważne, także podczas naszych zajęć w Muzazie.

 

https://web.facebook.com/szkolamuzaza/

http://muzaza.pl/

Please reload