Idziemy na lody!

2017/08/31

Bardzo przyjemnie i orzeźwiająco spędziłam dzisiejszy poranek - odwiedziłam przesympatyczną Kingę w jej Lodziarni 27 na ul. Pułaskiego w Świdnicy.

 

Jak się zaczęło?

 

Skończyłam prawo, w zawodzie pracowałam 10 lat (windykacja). Potem przez półtora roku pracowałam jako kelnerka na Jersey (wyspa pomiędzy Anglią a Francją). Zakochałam się w tej wyspie i w ludziach, ich podejściu do życia. Spodobała mi się praca, w której mam kontakt z ludźmi.

 

 

A po powrocie?

 

Zwolniłam się z kancelarii i podjęłam decyzję o otwarciu lodziarni. Nawet pani w urzędzie była mocno zdziwiona, że jak to? Będę sprzedawać lody?

 

 

Lokal?

 

Przez długie lata był tu kiosk, ściany były pomalowane żółtą farbą. Wszystko odnowiliśmy. Lodziarnię urządziłam z sercem, powiesiłam obrazki Janinki, utalentowanej Ukrainki.

 

 

Produkcja lodów?

 

Lody włoskie wytwarzamy sami, czasami zapraszam znajomych na degustację i proszę o opinie. Jeżeli chodzi o lody gałkowe to wspieramy się pomocą pana, który je tu niedaleko produkuje, owoce są z jego własnego ogrodu.

 

 

Kolorowe wafle przyciągają uwagę!

 

Wprowadziliśmy wafle smakowe – malinowy, czekoladowy, karmelowy. Wafle są naturalne, nie są barwione chemicznie. Chciałam wprowadzić czarne lody, ale one niestety są farbowane, tak samo jak lody „smerfowe” – również sztuczne. Ja chcę jednak, żeby barwa była naturalna.

 

 

 

Pierwszy dzień?

 

Pierwszy dzień, 19 maja, otwarcie – podnoszę roletę, a tu… już 10 osób czeka w kolejce. Pracujemy codziennie, do ostatniego klienta, czasami nawet do 22:00. Dużo pomaga mój narzeczony, naprawia maszyny. A do otwarcia lodziarni mocno zachęcał mnie tata.

 

 

Jesteś bardzo energiczną osobą.

 

Lubię, kiedy wszystko szybko się dzieje, jest intensywnie. Jestem osobą kontaktową, niektórzy mówią o mnie „gaduła”. Mam niesamowitą energię, którą właśnie dobrze pożytkuję w tym miejscu.

 

 

Bieganie?

 

Lubię biegać, wspieram przeróżne akcje, np. „Bieg Kobiet” czy portal „Aktywna Świdnica”. Zawsze biegnę przed siebie. Mocno angażuję się we wszystko, co robię.

 

 

Widzę puszkę na napiwki…

 

Zbieramy napiwki dla psów w schronisku w Gilowie. Zawsze w niedzielę tam jeździmy. Nawet przy lodziarni zawsze stawiam miskę z karmą i wodą.

 

 

Kiedy kończycie sezon?

 

Na urlop wybieramy się w grudniu. Klienci mówią, że w zimie też będą chętnie jeść lody, więc tak naprawdę nie wiem :)

 

 

 

 

 

web.facebook.com/Lodziarnia-27-747911192047277/

Please reload