Rzęsisty look

2018/04/13

Przy pysznym soku i aromacie świeżo mielonej kawy rozmawiałam z Sandrą Sisko - założycielką RzęSiska.

 

Jak doszło do tego, że zajmujesz się rzęsami?

 

Od zawsze wiedziałam, że chcę zająć się kosmetyką, ale za namową rodziny rozpoczęłam inny kierunek studiów – architekturę wnętrz. Po drodze pracowałam w kilku miejscach, w gastronomii, w sklepach odzieżowych, w korporacji…nigdzie nie znalazłam swojego miejsca. Postanowiłam wrócić do kosmetyki. Ukończyłam kilka kursów, postawiłam na rzęsy i to był strzał w dziesiątkę. W zawodzie pracuję rok, ciągle się szkolę – w przyszłości sama chciałabym prowadzić szkolenia.

 

 

Dawniej kępki rzęs kojarzyły się z czymś tandetnym, sztucznym.

 

Tak, z daleka było widać panią z doczepianymi rzęsami :-) Były one grube, plastikowe. Teraz rzęsy są bardzo delikatne, zrobione z jedwabiu, który jest mięciutki. Są też rzęsy naturalne z norek, ale w tym przypadku istnieje większe ryzyko alergii i cena zabiegu jest dużo wyższa. Obecnie rzęsy poprawnie dopasowane i założone nie są w ogóle odczuwane przez klientki.

 

Jak wygląda wizyta u ciebie?

 

Staram się słuchać klientek, przede wszystkim tego, jakie mają oczekiwania. Pierwsze założenie trwa dwie godziny, uzupełnienie – godzinę do półtorej. Należy dokładnie dobrać metodę do rzęs i do oczekiwań klientki. Ważne jest, aby nie obciążać rzęs i żeby efekt był naturalny.

 

 

Jakie obawy mają panie?

 

Klientki najbardziej boją się tego, że stracą swoje rzęsy – nic bardziej mylnego – naturalny cykl życia każdej rzęsy trwa od 60 do 90 dni, następnie wypada i na jej miejsce musi po prostu urosnąć nowa. Na co dzień nie zwracamy uwagi na wypadające rzęsy np. w trakcie demakijażu. Przy wystylizowanych rzęsach szkoda nam każdej „kępki” i wydaje nam się, że jest to coś nienaturalnego. Stąd właśnie krążą mity, że przy zabiegu przedłużania rzęs zostaniemy z czasem ”łyse”. Owszem, rzęsy naturalne delikatnie osłabią się, ale to podobnie jak w przypadku nakładania żelu czy hybrydy na paznokcie – płytka jest osłabiona, ale nie tracimy jej całkiem. 

 

Czasami bywa, że po aplikacji oczy są delikatnie zaczerwienione. Zdarza się tak, gdy klientka ma wrażliwe oczy, jednak ten objaw szybko mija. Jeżeli pani ma duże obawy, robimy próbę uczuleniową – przyklejam kilka rzęs – osoba chodzi z nimi tydzień i obserwuje, czy coś się nie dzieje. Jeżeli jest jakikolwiek dyskomfort – pieczenie, swędzenie, wtedy rezygnujemy z pełnej aplikacji.

 

 

Jak należy pielęgnować założone rzęsy?

 

Panie uzupełniają rzęsy zazwyczaj co trzy tygodnie, ale jest to też kwestia indywidualna. Ja ze swojej strony robię wszystko, aby rzęsy były poprawnie i trwale założone, jednak klientka musi dbać o nie odpowiednio w domu – należy je normalnie myć, by na oczach nie zbierało się skupisko bakterii oraz sebum. Polecam używać beztłuszczowych kosmetyków do twarzy i przede wszystkim nie malować okolic oczu cieniami do powiek czy eyelinerem (tłuszcz osłabia klej). Nie należy pocierać oczu, spać na brzuchu, bo rzęsy wycierają się o pościel. Staramy się unikać sauny i solarium itp. To tylko kilka moich rad, zawsze bardzo szczegółowo omawiam z każdą klientką zasady pielęgnacji i służę także pomocą po zabiegu.

 

 

Zalety ?

 

Przede wszystkim oszczędność czasu rano – nie musimy tuszować rzęs. Wystarczy trochę podkładu, różu i makijaż gotowy. Oko ma piękną, ciemną oprawę. Wygląda zjawiskowo.

 

Rzęsy dobieram do kształtu oka – możemy je optycznie otworzyć, czy zatuszować opadającą powiekę. Mamy też do dyspozycji różne rodzaje skrętów – uważam, że najbardziej naturalny jest skręt C i głównie na nim pracuję. Większość pań po pierwszej wizycie wraca do mnie regularnie.

 

Nie lubię pracy pod presją, gonienia za wynikami. Podjęcie decyzji o założeniu własnej działalności nie było łatwe, początki były trudne, ale postawiłam wszystko na jedną kartę. Podczas zakładania rzęs wyciszam się i skupiam, efekty mojej pracy są niesamowite, widzę to po zadowoleniu klientek. Po prostu to uwielbiam :-)

 

web.facebook.com/rzesySandraSisko/

 

Please reload